piątek, 24 sierpnia 2012

Hitlerowski obóz pracy Treblinka I

Hitlerowski obóz pracy Treblinka I zbudowano latem, w 1941 roku. Obóz znajdował się niedaleko istniejącej ówcześnie kopalni żwiru. Całość otoczona była ogrodzeniem z drutu kolczastego.
W Treblince osadzono głównie ludność Polską oraz Żydowską. Osoby, które przebywały w obozie rzadko kiedy przeżywały, a jeśli przeżyły to przewożono je do innych obozów, jeszcze większych i cięższych. Zazwyczaj w obozie przebywało jednocześnie ok. 1200 osób. Więźniów wykorzystywano głównie do pracy w kopalni żwiru oraz na stacji w pobliskiej Małkini przy ładowaniu oraz rozładowywaniu wagonów. Niewielką ilość osób zatrudniano na terenie obozu, a kobiety wykorzystywane były do pracy w gospodarstwie rolnym przylegającym do obozu. 

W Treblince panował szeroko rozprzestrzeniony głód. Przez obóz nr 1 przewinęło się ok. dwudziestu tysięcy więźniów. Większa część z nich nie przeżyła, umierając podczas pracy lub poprzez rozstrzelanie. Wraz z nadejściem wojsk ZSSR wyzwolono obóz i raz na zawsze zakończono morderczy proceder.

Obóz w Treblince podzielony był na dwie części. Drugą część ukończono w pierwszym kwartale 1942 roku. Jak się ostatecznie okazało obóz Treblinka II został stworzony w celu bezpośredniego zabijania więźniów. Hitler zaplanował, że ten właśnie obóz będzie ostatecznym rozwiązaniem dla tzw. sprawy żydowskiej. Mieli tu zginąć wszyscy Żydzi jacy trafili do niemieckiej niewoli. Nikt nie mógł liczyć na normalny pogrzeb.
Mapa Obozu Treblinka I

Już w lipcu 1942 r. obóz zagłady stał gotowy i do Treblinki zaczęły nadjeżdżać transport za transportem, pełne nieświadomych śmierci osób. Jako pierwszych przywieziono Żydów z Getta warszawskiego. Z czasem dowożono Polaków, Cyganów oraz inne narodowości. Nikt nie miał szans na przeżycie. Bestialstwo i zło jakie kierowało Hitlerowcami wypełniło oprawców do tego stopnia, że za wszelką cenę starali się omamić i ukryć przed ofiarami cel ich przybycia do obozu. Na terenie Treblinki zbudowano fikcyjny dworzec kolejowy, który miał za zadanie wprowadzać w błąd ofiary. Na fikcyjnym dworcu namalowano znaki informacyjne, stworzono fikcyjne kasy, lokal gastronomiczny, które wskazywały na autentyczność dworca. Jednak to wszystko miało prowadzić do jednego – do zagłady życia ludzkiego. Gdy na miejsce przybył transport rozdzielano ludzi pod względem płci. Kobiety szły w jedną stronę, a mężczyźni w drugą. Wszyscy jednak trafiali do fikcyjnych łaźni. Każda z ofiar przekonana była, że idzie pod prysznic jednak w łaźniach czekały na nich odfiltrowane spaliny z silnika czołgu. Pod wpływem dużego nagromadzenia szkodliwego gazu ofiary dusiły się w przeciągu 15-20 minut. Osoby, które nadzorowały ten morderczy proceder kazały się rozbierać skazańcom do naga i zostawiać kosztowne przedmioty. Najbardziej przykre było to, że Żydzi z kolumny roboczej musieli przenosić swoich martwych rodaków, układać na stosy i palić. Transport zwłok odbywał się przy pomocy ludzkich rąk. Morderstwa dokonywane przez Hitlerowców trwały niemalże do końca wojny. Przebiegłe dowództwo, w chwili gdy otrzymało informacje o kapitulacji państwa niemieckiego, zatarło ślady po własnych zbrodniach. Dzięki nielicznym osobom, które przeżyły świat mógł dowiedzieć się prawdy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz